Sieć 10G w domu po taniości. Ile naprawdę kosztuje przesiadka z 1G na 10G?

Czy modernizacja domowej sieci z 1 gigabita do 10G musi kosztować fortunę? Postanowiłem to sprawdzić na własnej skórze. Efekt: hybrydowa sieć 10G / 2,5G za 1497,60 zł, zbudowana na budżetowych switchach z chińskich portali. W tym wpisie opisuję, jak to zaplanowałem, jakiego sprzętu użyłem, ile kosztował każdy element i co jeszcze nie działa tak, jak powinno.
Komu w ogóle potrzebne jest 10G?
Bądźmy szczerzy: dla zdecydowanej większości z nas 1 gigabit w domu w zupełności wystarcza. Jest jednak grupa, która potrzebuje więcej. To ci, którzy regularnie przerzucają po sieci duże pliki albo ogromne ilości małych: materiały wideo, kopie zapasowe, projekty trzymane na NAS-ie. Ja jestem w tej grupie, bo cały materiał do filmów ląduje u mnie na serwerze.
Nie trzeba od razu skakać na pełne 10G. Na początek wystarczy mały krok, czyli 2,5G. Albo, tak jak w moim przypadku, sieć hybrydowa: szkielet 10G i urządzenia końcowe na 2,5G. Pełna sieć 10G wymagałaby obsługi tego standardu po stronie wszystkich urządzeń, a u mnie część sprzętu dalej ma 1 gigabit, część kartę 2,5G, a tylko nieliczne 10G.
Punkt wyjścia: co już miałem
Do tego projektu przygotowywałem się długo („jak sójka za morze”), więc sporo sprzętu już czekało w szafie:
- karty sieciowe 2,5G, w tym jedna na USB-C,
- serwerowe karty sieciowe 10G,
- kilka switchy z portami 10G,
- kable, puszki ścienne, a nawet wkładki światłowodowe, z którymi jeszcze nigdy nie pracowałem.
Do tej pory sercem sieci był 48-portowy, zarządzalny Netgear z dwoma portami 10G, który służył mi około 5 lat. (film na kanale) Na brzegu sieci od lat pracuje FRITZ!Box 6890 LTE od AVM: router LTE z dodatkowym portem WAN, który regularnie dostaje (a dziś już można powiedzieć dostawał..) aktualizacje FRITZ!OS. Działa, działa i działa, więc router zostaje.
Plan: szkielet 10G zamiast jednego wielkiego switcha
Switch z kilkudziesięcioma portami 10G to już naprawdę gruby budżet, którego nie zamierzałem wydawać. Postawiłem więc na kilka mniejszych, tanich urządzeń połączonych szkieletem 10G:
- Router zostaje ten sam (FRITZ!Box).
- Netgear idzie na emeryturę, a w jego miejsce w szafie RACK ląduje półka z dwoma switchami.
- Rdzeń sieci: ośmioportowy switch, w którym wszystkie porty to SFP+ 10G.
- Od rdzenia biegną łącza 10G do biura i do pokoju z drugim switchem.
- Homelab z Netgear ReadyNAS 426 na razie zostaje na niższej prędkości (2.5Gbps).
Przebudowa szafy RACK
Zaczęło się od wyłączenia prądu i rozpinania wszystkich patchcordów (tak, przez lata mówiłem na nie różnie, ale to temat na inny film). Netgear wyleciał, w jego miejsce weszła używana półka, a patch panel musiał zjechać niżej. Nie będzie to najwygodniejsze, bo żeby cokolwiek wpiąć, trzeba będzie coś podnosić, ale w szafie jest po prostu ciasno.
Przy okazji wymieniłem długie kable na krótsze patchcordy, żeby było mniej gęsto i bardziej porządnie. Na liście do poprawy został jeszcze wentylator, który wisi „tymczasowo” od dłuższego czasu, oraz mini PC, które aż się proszą o klaster Proxmoxa.
Narzędzia od Montis
Projekt wsparła marka Montis i sklep e-montis.pl, dorzucając rzeczy, które przydały się przy budowie sieci:
- zaciskarkę z końcówkami RJ45,
- tester kabli Ethernet (przyda się też w kolejnych testach sprzętu),
- beczki, czyli łączniki RJ45, w wersji ekranowanej i nieekranowanej, żeby porównać różnicę,
- wtyki i przejściówki.
Trasa danych i koszt każdego etapu
Najlepiej policzyć to tak, jak płyną dane: prosto z internetu w głąb sieci.
- Router: zostaje ten sam, a stary Netgear ląduje na półce. Koszt etapu: 0 zł.
- Pierwszy klocek: switch HiSource z ośmioma portami 2,5G i jednym SFP+. Wpinam do niego router, Wi-Fi i komputer. Co ciekawe, jego port SFP+ zapina się na pełne 10G.
- Pół metra kabla DAC za 28 zł łączy go z rdzeniem. Bez wkładek, bez światłowodu, od razu 10 Gbit.
- Serce sieci: switch 8× SFP+ 10G za 318 zł. To niespełna 40 zł za port 10G.
- Biuro: nie ma do niego światłowodu, więc w szafie siedzi miedziana wkładka 10G za 66 zł. Po drugiej stronie stoi switch ZX-SG4T2 z SFP+ i czterema portami 2,5G. Mac mini startuje na 2,5 Gbit.
- Pokój: para wkładek SFP+ 10G za 153 zł (jedna w szafie, druga w switchu) i switch Lianguo z ośmioma portami 2,5G i SFP+. Kupiłem go jeszcze w 2023 roku i wreszcie się przydał.
- Homelab: switch za niespełna 100 zł łączy ReadyNAS-a z drukarką.
- Szuflada: kable i wkładki światłowodowe czekające na testy, prawie 125 zł na zapas.
Podsumowanie kosztów
| Pozycja | Koszt |
|---|---|
| Switche (5 sztuk) | ok. 915 zł |
| Wkładki SFP+ i kable | ok. 583 zł |
| Razem | 1497,60 zł |
| W tym sprzęt faktycznie pracujący w sieci | ok. 1373 zł |
| W tym zapas w szufladzie | ok. 125 zł |
Najciekawszy wniosek? Co trzecia złotówka poszła nie na switche, tylko na wkładki i kable. Sam switch 10G bywa tani, ale moduły SFP+ potrafią istotnie podrożyć cały projekt. Warto o tym pamiętać, licząc budżet.
Test: Orico CF-56 Pro ↔ Mac mini M4
Najważniejsze pytanie: czy to w ogóle coś daje? Skopiowałem folder z projektami (488,8 GB, 3133 pliki) między NAS-em Orico CF-56 Pro (ZFS, 4× 18 TB HDD) a Makiem mini M4 po SMB.
- Na łączu 1G taki transfer trwałby teoretycznie około 65 minut.
- U mnie zajął 29,5 minuty, czyli prawie 2,5 raza szybciej od teoretycznego maksimum gigabitu.
- Na pełnym 10G byłoby to w teorii około 6,5 minuty.

Co nie wyszło (jeszcze)
Nie wszystko poszło gładko i nie zamierzam tego ukrywać:
- Miedziane wkładki 10G strasznie się grzeją. Ta po stronie biura nagrzewała się tak, że strach było jej dotknąć.
- Orico gubi z nimi synchronizację. NAS ma kartę 10G, ale na miedzianej wkładce 10G link spadał nawet do 10 Mbit. Dlatego na razie pracuje na 2,5G, a biuro wciąż czeka na swoje 10G.
- 10G w mojej sieci jest: sprawdziłem to, podpinając na chwilę NAS-a kablem bezpośrednio do switcha w szafie, i działało. Podejrzewam, że problem leży w switchu albo we wkładkach. Jak go rozwiążę, dam wam znać.
- Drobiazg na koniec: w jednym miejscu już widzę, że „pękają trytytki”. Reszta sprzętu radzi sobie naprawdę dobrze.
Czy warto?
Jeśli regularnie przerzucacie po sieci duże ilości danych, to tak. Za mniej niż 1500 zł da się zbudować szkielet, który już dziś daje 2,5 raza szybsze transfery i jest gotowy na pełne 10G, gdy urządzenia końcowe dorosną. Trzeba się jednak liczyć z druciarstwem, grzejącymi się wkładkami i tym, że moduły SFP+ zjedzą sporą część budżetu.
A co Wy macie w swoich domowych homelabach? Jakie switche, ile na to wydaliście i co sądzicie o takim podejściu? Dajcie znać w komentarzach tutaj albo pod filmem na kanale GrekuTech.
Sprzęt użyty w projekcie
- Fritzbox 6890 LTE
- Switch 8× SFP+ 10G: [LINK]
- Switch HiSource 8× 2,5G + 1× SFP+: [LINK]
- Switch ZX-SG4T2 4× 2,5G + SFP+: [LINK]
- Switch Lianguo 8× 2,5G + SFP+: [LINK]
- Kabel DAC SFP+ 0,5 m: [LINK]
- Wkładka miedziana SFP+ 10G RJ45: [LINK]
- Para wkładek SFP+ 10G: [LINK]
- NAS Orico CF-56 Pro: [LINK]
- Narzędzia Montis: https://e-montis.pl